sobota, 15 lutego 2014

"Liebster Blog Award"

 Mój blog dostał nominację „Liebster Blog Award" do http://slodkiflirthistorie.blogspot.com/ Dziękuje ;3
Co to jest Liebster Blog Award?

„Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował”
Przepraszam Naćpaną Żelkami, że od niej górną część tekstu skopiowałam, mam nadzieje, że się nie obrazi , ale nie które osoby nie wiedzą co to jest, tak jak ja ;3

 1.Ulubiony piosenkarz/piosenkarka/zespół?
Mój ulubiony zespół to The Pretty Reckless <3
  2.Ulubiona piosenka?
The Pretty Reckless- Everybody Wants Something From Me  <3
     3.Najbardziej wzruszający film jaki widziałaś.
Szkoła uczuć ;3
4.Bajka, którą najczęściej oglądałaś gdy byłaś mała.
Wiele bajek oglądałam więc za bardzo, nie mam jednej jedynej ;)
5.Jak spędzasz wolny czas?
Hymm...przed laptopem, telewizorem, PSP lub na mieście ze znajomymi *.*
6.Imię, które najbardziej ci się podoba (męskie lub żeńskie)
Jest ich dużo ale wybrałam, Amelia, one mi się najbardziej podoba ;*
7.Co cię zainspirowało do pisania?
Zainspirowała mnie koleżanka z klasy, która pisze, blog o Harrym Potterze >.<
8.Słuchasz muzyki podczas pisania rozdziału? Jeśli tak to jakiej? (np. metal, pop, itp.)
Tak słucham, Rocka -3-
9.Co chciałabyś zmienić w swoim charakterze?
Ech...nie wiem, dużo nad tym myślałam i stwierdziłam, że jestem jaka jestem z czasem może się zmienię, może nie, a na razie, nic nie chce zmieniać XD
10.Ulubiony deser?
Nie mam takiego jednego, przy tym trudno się zdecydować ;P
11.Lubisz placki?! 
Zależy jakie placki ;3

Blogi które wytypowałam:
   1. http://inmymemoriesyou.blogspot.com/
 2. http://fallen-teenager.blogspot.com/
3. http://where-no-one-needs-reason.blogspot.com/
4. http://myrocklife-sf.blogspot.com/
No to tyle, więcej nie mogę, bo większość to bardzo popularne blogi, albo wchodzą jak im się przypomni.

1.W jakiej jesteś szkole? (podstawówka, gimnazjum, liceum, technikum, zawodówka)
2.Wierzysz w prawdziwą przyjaźń?
3. Jaki prezent byłby dla Ciebie idealny, czyli co sprawiłoby Ci przyjemność?
4. Jaki film nigdy Ci się nie znudzi?
5. Jak chcesz, żeby Twój blog wyglądał za rok?
6. Jakie jest Twoje najwspanialsze wspomnienie z dzieciństwa?
7. Wymień trzy rzeczy bez których nie wyobrażasz sobie życia?
8. Kolor czarny czy biały?
9. Jakiego gatunku muzyki najczęściej słuchasz?
10. Twój strach?
11. Opisz siebie w trzech słowach.

sobota, 8 lutego 2014

Rozdział 7 "Czy on mnie kocha?"

Wyczekiwałam co mi powie Rozalia.
-No więc dowiedziałam się, że od nie dawna po lubił bardzo, pewną dziewczynę, nie jest w jego wieku jest młodsza, powiedział, że ostatni się dosyć do niej zbliżył, ale nie chciał mi wyjawić tej osoby imienia i jak wygląda tylko jeszcze dodał że bardzo dobrze ją znam. –czy naprawdę też się mu spodobałam?
-Wiesz mógł mówić o każdej innej dziewczynie w szkole. –bałam się tego, że jednak to ja bym miała racje.
-Co ty mówisz, przecież to do ciebie się zbliżył takich bliskich kontaktów nie miał z nikim jak dotąd. –popchnęła mnie delikatnie.
-Tak myślisz? –nie byłam jakoś specjalnie przekonana.
-Tak i możesz spokojnie mu powiedzieć o swoich uczuciach chyba ich nie zmieniłaś w stosunku do niego? –nie była pewna.
-No trochę się zmieniły, ale na pozytywne myślenie jeszcze bardziej mi się spodobał, a prawdę mówiąc to chyba pokochałam go. –zrobiłam się różowa.
-No to mu powiedz, że go bardzo lubisz. –złapała mnie za ramiona i patrzała prosto w oczy.
-No, ale na razie nie chce się za bardzo narzucać i chce być w stu procentach przekonana, że to o mnie chodzi. –ona tego nie rozumie to się tylko tak łatwo mówi powiedz mu o swoich uczuciach.
-Ech…jak chcesz to twoja decyzja. –wzruszyła ramionami.
-Wiesz co chodźmy spać zmęczona jestem dosyć. –uśmiechnęłam się.
-Dobrze. –weszłyśmy pod kołdrę.
Rozalia od razu usnęła, a ja nie potrafiłam uczucie do Nathaniela wzrosło jeszcze bardziej po tym co mi powiedziała Rozalia.
***
Rano się obudziłam zmęczona, przez pół nocy spać nie mogłam, Rozalia już była ubrana, zauważyłam jak wychodziła z łazienki.
-Ty już ubrana, co tak szybko? –zaskoczyła mnie.
-Bo dzwoniła do mnie Jasmin i powiedziała, że za niedługo Kastiel się zjawi bo ona z twoim kuzynem gdzieś wyjeżdża na tydzień, bar będzie rano zamknięty, a pod wieczór Kastiel ma go prowadzić razem z tobą… -czemu to musi być Kastiel, ale stop miałam być miła. -…będzie ciebie pilnował, więc ja już muszę wychodzić, a i powiedziała, że przez ten tydzień będziesz mieszkać z Kastielem, bo tyle ich nie będzie. –co?.
-Przecież jestem pełnoletnia i potrafię o siebie zadbać i nie potrzebuje opieki. –byłam lekko zdenerwowana.
-Wiesz on o ciebie się martwi i chce ci zapewnić bezpieczeństwo. –skrzyżowałam ręce.
-Tak szczególnie z Kasem będę bezpieczna. –oburzyłam się.
-Daj spokój Kastiel wygląda tylko na strasznego, dobra pa ja już lecę. –przytuliłyśmy się i ona wyszła.
Wstałam i skierowałam się do łazienki wzięłam szybki prysznic, ogarnęłam się i przebrałam w mój komplet dresowy. Jak schodziłam na dół to otworzyły się drzwi wejściowe.
-Kastiel puka się jak się wchodzi do czyjegoś domu. –poszłam w stronę kuchni.
-Od dziś to ja tu też mieszkam więc mogę wchodzić bez pukania. –postawił jakieś reklamówki i torbę w przedpokoju.
-Niech ci będzie. –podeszłam do lodówki.
-Nawet tam nie zaglądaj bo nic nie ma, Chris zrobił zakupy i kazał bym je przyniósł do domu, a i kazał ci to przekazać. –wyciągną plik pieniędzy.
-Spoko. -600 złotych mi zostawił to kuzynek się martwi by mi niczego nie zabrakło.
-Kazał ci przekazać byś tego nie roztrwoniła w 2 dni. –uśmiechną się łobuzersko wchodząc do kuchni z zakupami.
-Ja nie wydaje za dużo pieniędzy więc nie wiem po co ci to kazał przekazać. –wzruszyłam ramionami. –Zrobić ci coś do jedzenia? –chce być dla niego miła.
-Jasne możesz zrobić, dziwnie miła jesteś. –usiadł na krześle i spojrzał na mnie zaskoczonym wzrokiem.
-Wiesz postanowiłam być dla ciebie miła i nie zepsuj tego. –uśmiechnęłam się wyciągając zakupy z reklamówek.
-Postaram się nie zepsuć. –uśmiechną się.
Nie potrzebne rzeczy schowałam do lodówki lub do szafki, a te co potrzebowałam zostawiłam na blacie. Zaczęłam robić nam kanapki gdy poczułam, że ktoś mnie od tyłu przytula.
-Kastiel puść mnie. –przestałam robić kanapki i czekałam aż mnie puści.
-Nie, przecież nie trzymam cię za ręce możesz dalej robić kanapki. –przyciągną mnie bliżej siebie.
-Kastiel proszę. –spojrzałam na niego delikatnie.
-Nie, bo za długo nie będę się cieszył twoją obecnością. –zaczął szeptać mi do ucha.
-Będziesz mnie przez cały tydzień dziennie widział od rana do nocy. –stałam nadal uwięziona w jego ramionach.
-To za mało, podobasz mi się, a jak myślę, że na ciebie nie działam tak jak na inne to tym bardzie ciebie pragnę i zaczynam kochać. –pocałował mnie w policzek i poszedł do salonu.
Stałam jak słup przed blatem, czy on właśnie mi wyznał miłość, to nie możliwe, przecież on może mieć każdą, a dla czego to mnie wybrał, nie chce go zranić ale moje serce mogę oddać tylko jednej osobie i tą osobą nie jest on. Po chwili się ogarnęłam i kończyłam robić, kanapki. Poszłam do salonu postawiłam przed nim kanapki i sama usiadłam koło niego. Głupio się poczułam, ale uznałam, że będę się zachowywała tak jakby w ogóle tego nie powiedział.
***
Weekend zleciał szybko i nastał ranek poniedziałkowy wstałam i szybkim krokiem skierowałam się do łazienki, gdy skończyłam czynności pielęgnacyjne i się ubrałam wyszłam z łazienki. Z pokoju zabrałam najpotrzebniejsze rzeczy i zeszłam na dół. W kuchni stał Kastiel i o dziwo sam robił kanapki zaskoczył mnie bo przez cały weekend to ja gotowałam.
-Może ci pomóc? –zapytałam go.
-Nie trzeba sam sobie umiem poradzić. –nie przestawał robić śniadania.
-Spoko jak chcesz. –usiadłam przy stole.
Po minucie dostałam 2 kanapki, jedliśmy w ciszy.
-Jedziesz ze mną do szkoły? –zapytał czerwono włosy.
-Spoko, jak chcesz to pojadę. –uśmiechnęłam się i odniosłam talerz do zlewu.
Czekałam aż on skończy jeść i wyszliśmy na taras gdzie czekał na nas jego czarno – czerwono – srebrny motor. Wsiadłam z Kastielem na niego, a on odpalił i pojechaliśmy. Przed szkołą zaparkował i weszliśmy na dziedziniec gdzie on został, a ja skierowałam się w stronę wejścia do szkoły. W szkole kierowałam się do pokoju gdzie przebywał Nathaniel. Weszłam do środka i zobaczyłam blondyna który jednocześnie był smutny i zdenerwowany.
-Hej Nathaniel cos się stało? –zaniepokoiłam się.
-Hej nic. –spojrzał na okno.
-O hej Beili widzę, że zaczyna ci się układać z Kastielem. –do pokoju weszła Melania.
-Co? Przecież on mnie tylko do szkoły podwiózł. –co ona wygaduje.
-Proszę cię nie udawaj przecież ja i Nathaniel widzieliśmy was razem w weekend jak wychodziłaś z nim ze swojego domu. –co ona robiła razem z Natem w weekend przecież się pokłócili.
-Ale to… -Nathaniel nie pozwolił mi dokończyć.
-Nie tłumacz się możesz sobie już iść. –spojrzał na mnie chłodno.
-Ale… -wolałam już się nie odzywać czułam jak do oczu napływają mi łzy.
Wyszłam z pokoju gospodarza i na kogoś wpadłam.
-Przepraszam… -wbiłam wzrok w ziemie bo poczułam na moich policzkach łzy.
-Emi co się stał… -to była Rozalia chyba przeczuwała co się stało bo zobaczyła skąd wyszłam.
Pociągnęła mnie w stronę damskiej toalety weszłyśmy do środka.
-Masz chusteczkę i powiedz co się stało? –czekał co jej powiem.
Powiedziałam dokładnie to samo co powiedziała Melania i Nathaniel, ona się patrzała na mnie ze zdziwieniem.
-Jak ta małpa mogła go przekonać Beili po lekcjach idziemy do niego i wytłumaczymy mu to dobrze?? –patrzała mi prosto w oczy.
-Dobrze jak chcesz. –lekko się uśmiechnęłam.
Wyszłyśmy z toalet i szłyśmy do klasy gdzie miałyśmy mieć lekcje i napotkałyśmy czerwono włosego.
-Beili poczekam na ciebie po lekcjach przed szkołą pojedziemy razem. –uśmiechną się i poszedł dalej, nie mogłam nic powiedzieć.
Weszłyśmy do klasy i do nas podbiegła Violetta.
-Coś się stało? Bo Melania dziwnie szczęśliwa chodzi, a ty wyglądasz jakbyś przed chwilą płakała. –chyba zauważyła, że mam zaczerwienione oczy.
-Oj i to dużo się stało, chodzi opowiem ci w ławce. –Rozalia pociągnęła mnie i ją do ławki.
Zaczęła jej opowiadać to co ja jej powiedziałam, a Violetta nie mogła w to uwierzyć. Nagle usłyszałyśmy dzwonek i do klasy wszedł nauczyciel, a za nim o dziwo Kastiel który ani się nie spóźnił ani nie poszedł na wagary dziwnie się zmienia. Po dwudziestu minutach lekcji do klasy wszedł Nataniel spojrzał na mnie smutnym wzrokiem, a ja nie mogłam na niego patrzeć bo zaraz czułam łzy i ból w okolicy serca. Podszedł do nauczyciela coś powiedział mu i za chwile wyszedł jeszcze zerkając na mnie. Lekcje się wlekły strasznie, a co przerwę Melania patrzała się na mnie z pogardą i chytrym uśmieszkiem. Po ostatniej lekcji Rozalia zaczęła mnie ciągną w stronę pokoju gospodarza trochę bałam się tej rozmowy. Podeszłyśmy pod drzwi, Rozalia chwyciła za klamkę i gdy otworzyła naszym oczom ukazała się postać Nathaniela który całuje się z kim z MELANIĄ!!!! Stałam jak wryta nie umiałam nic powiedzieć czułam jak moje serce rozpada się na milion kawałeczków które tak strasznie bolą, Rozalia też stała zszokowana Nathaniel w pewnej chwili oderwał się od niej i spojrzał w nasza stronę, a po moich policzkach poczułam słone łzy. Chciał coś powiedzieć, ale ja wybiegłam ze szkoły i wpadłam w czyjeś ramiona.
-Beili coś się stało? –to był Kastiel poznałam go po głosie.
-Nic możemy już jechać? –spojrzałam na jego załzawionymi oczami.
-Tak w domu masz mi wszystko powiedzieć. –przytulił mnie mocniej i puścił byśmy mogli udać się do jego motoru.
*Rozalia*
Stałam tam nadal, a Beili wybiegła, nie mogłam uwierzyć w to co widzę. Po chwili się ocknęłam, a Melania wyszła z pokoju, spojrzałam na Nathaniela widziałam, że nie chce o tym rozmawiać.
-Ty debilu wiesz co ty właśnie zrobiłeś? –wkurzona podeszłam do niego.
-Tak wiem, ale nie miałem nic do stracenia. –schował twarz w dłoniach.
-Właśnie straciłeś i to dużo, wiem, że ta dziewczyna którą tak bardzo polubiłeś to jest Beili wiem mogłam się domyśleć. –skrzyżowałam ręce na klatce piersiowej.
-Ale skąd to możesz wiedzieć? –siedział zaskoczony.
-Mam swoje sposoby, dzięki tej całej akcji z Melanią straciłeś wszystko, a mogłeś zyskać wiele, ale ty to odtrąciłeś, jesteś głupi i tyle, a w weekend Kastiel z nią wychodził od niej bo teraz z nią mieszka bo jej kuzyn wyjechał i kazał mu ją pilnować, wyciągnąłeś pochopne wnioski i przez swoja głupotę ją straciłeś, a mogłeś ją mieć tylko dla siebie i mogłeś byś szczęśliwy, ale ty to odtrąciłeś. –powiedziałam to co myślałam i wyszłam stamtąd wiem, że zrozumiał i teraz będzie tego strasznie żałować i będzie chciał wszystko naprawić.

Witam, mam nadzieje, że się ten rozdział podoba bo mi osobiście bardzo XD
Chciałam poinformować, że jak komuś nie odpisuje w komentarzach to oznacza, że nie wiem co napisać, chciałam tak uprzedzić, wrazi „W” ;*
Następny, w następną sobotę lub niedziele <3
 A teraz zabieram się za czytanie „Kordiana” masakra -,-
Pozdrawiam ;3